czwartek, 15 sierpnia 2013

Kulinarna podróż dookoła Świata, odc.1 - Włochy

Od jakiegoś czasu, mniej więcej raz w miesiącu, spotykam się ze znajomymi na wspólne gotowanie. Początkowo były to "obiady czwartkowe". ;) Niestety, ze względu na tryb pracy wszystkich zainteresowanych, nie zawsze udawało nam się znaleźć wspólny, wolny czwartek. Dlatego przestaliśmy trzymać się sztywnej reguły, ale za to powstał pomysł nowego cyklu... ;D
"Kulinarna podróż dookoła Świata" to cykl, w którym na każdym spotkaniu będzie kuchnia innego kraju. Zawsze będzie to jakaś przekąska, danie główne i oczywiście deser. ;) 

Na pierwszy ogień poszła kuchnia włoska. Bardzo u nas popularna i lubiana. :) Jako przekąska była sałatka Caprese, ale troszkę inaczej podana, oraz placuszki dyniowo-ziemniaczane z rozmarynem. Jako danie główne było cytrynowe risotto z indykiem i szparagami. Na deser oczywiście tiramisu, ale z polskim akcentem - malinami, które idealnie przełamały jego słodycz. :)



Sałatka Caprese inaczej (składniki na 6 osób)


30 szt. pomidorków truskawkowych

30 kulek mini mozzarelli
30 listków świeżej bazylii
słoiczek zielonego pesto
glazura balsamiczna

Na półmisek wyłóż pesto. Pomidorki oberwij z gałązek i umyj. Na wykałaczkę nabij pomidorka, następnie listek bazylii (przekłuwając go blisko końca, ale tak, żeby nie rozerwać), następnie kulkę mozzarelli i zawiń listek bazylii (przekłuwając go na drugim końcu).

Koreczki ustaw na półmisku z pesto. Polej je glazurą balsamiczną (u mnie jest  z dodatkiem fig, ale może być każda inna). I gotowe. :)


Placuszki dyniowo-zimniaczane z rozmarynem (składniki na 12 placków)


300g obranej dyni

220g obranych ziemniaków
220g obranych batatów
1 łyżka oliwy
2 grubo posiekane gałązki rozmarynu
1/2 łyżeczki soli morskiej
4 jajka
1/2 szklanki śmietany 18%
1/2 szklanki mleka
1 ząbek czosnku
1/2 szklanki tartego parmezanu
sól i pieprz do smaku

Piekarnik rozgrzać do 220*C, na grzanie góra-dół.

Dynię, ziemniaki i bataty pokroić w kostkę około 2x2cm. Warzywa wyłożyć na blachę, polać oliwą, posypać solą morską, połową rozmarynu i wymieszać. Wstawić do piekarnika i piec 20 minut.
Przygotować specjalną formę z 6 zagłębieniami (najlepsza będzie forma z płytkimi zgłębieniami o średnicy 8-10cm). Każde takie zagłębienie posmarować oliwą i wyłożyć papierem do pieczenia.
W dużej misce wymieszać jajka, śmietanę, mleko, czosnek, parmezan i resztę rozmarynu. Dodać upieczone warzywa, doprawić do smaku solą i pieprzem i ponownie dokładnie wymieszać. Gotową masę wyłożyć do zagłębień i włożyć do piekarnika. Placuszki piec przez 30-35 minut w temperaturze 180*C.


Cytrynowe risotto z indykiem i szparagami (składniki na 6 osób)


5-6 szalotek
2 łodygi selera naciowego
1 pęczek zielonych szparagów
3 szklanki ryżu arborio
60 dag piersi z indyka
100g masła
3 łyżki oliwy z oliwek
1,5 litra bulionu drobiowego lub warzywnego
starta skórka i sok z 1 cytryny
2 żółtka
8 łyżek śmietany kremówki
8 łyżek startego parmezanu
3 gałązki świeżego rozmarynu 
sól
biały pieprz

Bulion ustawić w rondelku na małym gazie, aby cały czas był wrzący.

Szalotkę i seler rozdrobnić w malakserze lub bardzo drobno posiekać. Szparagi umyć, odłamać zdrewniałe końce i pokroić w kawałki długości około 3-4cm. Indyka pokroić w paski (wielkością podobne do kawałków szparagów).
W misce ubić sok z cytryny, żółtka, śmietanę i parmezan. Doprawić solą i pieprzem.
Na patelni rozgrzać łyżkę oliwy, obsmażyć indyka na złocistobrązowy kolor. Przełożyć na talerzyk, trzymać w cieple.
W szerokim rondlu rozgrzać połowę masła i 2 łyżki oliwy. Dodać rozdrobnioną szalotkę i selera naciowego. Podsmażyć, aż się zeszklą. Wsypać ryż i dokładnie wymieszać, żeby ryż cały pokrył się masłem i oliwą. Wrzucić szparagi i wlać 0,5 szklanki bulionu. Gotować na małym ogniu, cały czas mieszając. Gdy ryż wchłonie cały bulion, wlać kolejną porcję. Powtarzać proces dolewania bulionu, aż ryż będzie gotowy (miękki, szklisty na zewnątrz, al dente w środku). Trwa to około 20 minut. Gdyby zabrakło bulionu, można dolewać gorącą wodę.
Gdy ryż wchłonie ostatnią porcję bulionu, na patelnię dorzucić indyka, skórkę cytrynową i drobno posiekany rozmaryn.
Gdy risotto jest już gotowe, zdjąć je z ognia, dodać mieszankę śmietanowo-cytrynowo-żółtkową i resztę masła. Doprawić do smaku solą i pieprzem, dokładnie wymieszać i podawać. :)


Tiramisu z malinami (składniki na 6 porcji)

100g podłużnych biszkoptów (najlepiej oryginalnych włoskich)
250g zimnego mascarpone
4 żółtka w temperaturze pokojowej
4 łyżki drobnego cukru
150ml mocnej kawy
50ml likieru Amaretto
250g świeżych malin
gorzkie kakao do posypania
kilka listków świeżej mięty (najlepiej czubków)

Zaparzyć kawę, ostudzić i wymieszać z Amaretto.
Żółtka włożyć do metalowej miski, dodać cukier i ubijać mikserem na bardzo wysokich obrotach przez około 10 minut. Po tym czasie żółtka powinny być gęste, puszyste i prawie białe. Jeśli będą za rzadkie, to cały krem też będzie za rzadki.
Zmniejszyć obroty miksera na średnie. Do ubitych żółtek, łyżka po łyżce dodawać mascarpone, po każdej porcji ubijając około 30 sekund. Na koniec powinien być gęsty i puszysty krem.
Biszkopty krótko zanurzać w kawie z likierem (tak, żeby tylko nasiąkły, ale się nie rozpadły), układać na dnie pucharków (u mnie dość małe, bo około 100-150ml). Na biszkopty wyłożyć połowę kremu, a na krem ułożyć kilka malin, tak żeby ściśle do siebie przylegały (można je poprzekrajać na pół, albo nawet lekko rozgnieść widelcem). Dalej znowu idą nasączone biszkopty i druga połowa kremu. Całość posypać gorzkim kakao i udekorować całymi malinami i miętą. Wstawić do lodówki na min. 3 godziny, żeby deser mógł się "przegryźć". 
Porcje specjalnie są nieduże, bo po placuszkach i risotto i tak wszyscy są już pełni. Dobrze jednak zostawić sobie trochę miejsca na deser, bo naprawdę warto... ;D

SMACZNEGO!

niedziela, 24 lutego 2013

Risotto z krewetkami i cukinią

Długo zbierałam się do zrobienia pierwszego risotto. A bo pracochłonne, a bo trudne, a bo wyjdzie albo i nie... Ale w  końcu się odważyłam. I bardzo się z tego cieszę! Wyszło kremowe, idealne i przepyszne! :D


Risotto z krewetkami i cukinią (składniki na 4 porcje)
2 szklanki ryżu arborio
20 surowych, obranych krewetek 31/40 (mrożonych)
2 małe cukinie
1 duża cebula
2 ząbki czosnku
2 łyżki oliwy do smażenia
1l bulionu warzywnego
1 kieliszek białego wytrawnego wina
3 łyżki masła
parmezan

Krewetki rozmrozić, poobrywać ogonki.
Bulion postawić w rondelku na małym gazie, żeby cały czas był gorący.
Na patelni rozgrzać oliwę z 1 łyżką masła, dodać pokrojoną w kostkę cebulę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Smażyć przez chwilę, aż cebula się zeszkli. Dodać ryż i mieszać przez chwilę, aż będzie szklisty. Dodać pokrojoną w cienkie paski cukinię. Wymieszać. Wlać wino, a gdy całe się wchłonie, dodać 0,5 szklanki gorącego bulionu. Gotować na małym ogniu, cały czas mieszając. Kiedy tylko ryż wchłonie cały bulion, wlać kolejną porcję. Powtarzać proces dolewania bulionu, aż ryż będzie gotowy (miękki, szklisty na zewnątrz, al dente w środku). Cały proces, od wlania pierwszej porcji bulionu trwa około 18-20 minut.
Na osobnej patelni rozgrzać 1 łyżkę masła. Wrzucić krewetki, smażyć 3-4 minuty na średnim ogniu (tylko do zaróżowienia się krewetek). Zdjąć z ognia.
Gdy ryż wchłonie ostatnią porcję bulionu, dorzucić do niego krewetki i gotować jeszcze 2-3 minuty, cały czas mieszając.
Na koniec wrzucić ostatnią łyżkę masła i dokładnie wymieszać. Dzięki temu risotto nabierze fantastycznej, maślanej konsystencji.
Gotowe risotto wyłożyć na podgrzane talerze, posypać płatkami świeżo startego parmezanu i od razu podawać. 

Na zdjęciu powyżej risotto jest podane na chipsach z bakłażana:
Bakłażana pokroić w cieniutkie plasterki, posolić i odstawić, żeby puścił sok (pozbywamy się w ten sposób goryczki). Opłukać bakłażana pod bieżącą wodą, dokładnie osuszyć na papierowym ręczniku i natrzeć oliwą. Piekarnik ustawić na opcję grill, temperatura 250*C. Plasterki bakłażana ułożyć na ruszcie piekarnika i grillować kilka minut, aż nabiorą złotego koloru i zrobią się chrupiące. 

Smacznego! ;D


sobota, 23 lutego 2013

Szarlotka z bezą i karmelową pajęczynką

Dzisiaj coś, co kojarzy mi się z dzieciństwem. ;)
Mimo, że moja mama nigdy nie lubiła gotować, to szarlotkę robiła pyszną. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym jej trochę nie pozmieniała (patrz: skomplikowała). :D


Szarlotka z bezą i karmelową pajęczynką (składniki na tortownicę o średnicy 28cm)

Spód:
3 szklanki mąki
300g masła, mocno schłodzonego
5 żółtek
0,5 szklanki drobnego cukru
1 opakowanie cukru waniliowego
Jabłka:
1,5kg jabłek (szran reneta, antonówka)
5 płaskich łyżek cukru
1 łyżka masła
1 płaska łyżeczka cynamonu
Beza:
5 białek
300g cukru
Karmel:
50g cukru

Spód:
Mąkę, cukier i cukier waniliowy wysypać na stolnicę, wymieszać. Dodać pokrojone w kostkę masło. Nożem lub siekaczem do ciasta kruchego wsiekać masło w mąkę, aż do uzyskania konsystencji kruszonki. Do kruszonki dodać żółtka i szybko zagnieść ciasto (zbyt długie ugniatanie ciasta spowoduje, że będzie ono twarde). Z ciasta uformować kulę, zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na 30 minut. 
Jabłka:
Jabłka obrać, pokroić w ósemki (bądź drobniejsze cząstki), wrzucić do miski, posypać cukrem i cynamonem, dokładnie wymieszać.
Na dużej patelni rozgrzać masło,, wrzucić jabłka, smażyć aż jabłka się skarmelizują i zaczną pięknie pachnieć (nie za długo, żeby się nie rozpadły).
Beza:
Białka ubić na sztywną pianę, dodać cukier i ubijać jeszcze 10 minut na najwyższych obrotach miksera.
Tortownicę o średnicy 28cm posmarować tłuszczem i wysypać mąką krupczatką. Piekarnik rozgrzać do 180*C, grzanie góra-dół. Wyjąć ciasto z lodówki i wylepić nim dno i boki tortownicy, pozostawiając część ciasta na zrobienie kruszonki na wierzchu szarlotki. Ciasto ponakłuwać widelcem, żeby się w trakcie pieczenia nie powybrzuszało. Wstawić do piekarnika i piec około 10-15 minut, aż się ładnie zarumieni.
Na podpieczony spód wyłożyć jabłka, na wierzch zetrzeć na grubej tarce resztę ciasta, wstawić do piekarnika i piec kolejne 15 minut.
Na upieczone ciasto wyłożyć bezę, tworząc fantazyjne esy-floresy. Temperaturę piekarnika zmniejszyć do 130*C, wstawić ciasto i piec jeszcze 30 minut (lub aż beza się lekko zrumieni i utworzy się na niej chrupiąca skorupka).
Cukier na karmel wsypać do garnuszka z grubym dnem, postawić na gazie i rozpuścić, mieszając drewnianą łyżką. Gdy cukier się cały rozpuści przestać mieszać i gotować, aż cukier zgęstnieje i nabierze lekko złotego koloru. Najlepiej nie odchodzić od garnuszka, bo karmel się błyskawicznie przypala! Odstawiamy karmel do lekkiego przestudzenia, żeby zgęstniał i lepiej się ciągnął.
Wyjąć ciasto z piekarnika, postawić na blacie. Trzymając jedną ręką garnuszek nad ciastem, drugą ręką, widelcem, wyciągamy karmel z garnuszka, tworząc na cieście karmelowe nitki.
I gotowe!

Smacznego! ;D


niedziela, 10 lutego 2013

Lasagne z mięsem i szpinakiem

Tym razem ulubione danie mojej mamy. :) Jest to przepis, który powstał metodą prób i błędów. Pierwsze lasagne ledwie nadawały się do zjedzenia, albo za rzadkie, albo za suche... Ale wreszcie się udało i powstał przepis idealny... ;)
Owszem, jest to danie dość pracochłonne, ale naprawdę warte każdej minuty spędzonej w kuchni. :)
I ostrzegam, nie jest to danie dla odchudzających się... Ale raz na jakiś czas każdy może zgrzeszyć... ;D



Lasagne mięsno-szpinakowe (składniki na 8 porcji)

Sos mięsny:
750g mielonego mięsa wołowego
10 średnich pieczarek
1 duża cebula
2-3 ząbki czosnku
0,5l przecieru pomidorowego
puszka pomidorów krojonych bez skórki
bazylia
oregano
sól
pieprz cayenne
2 łyżki oleju
2 czubate łyżeczki masła
pół szklanki mleka
pół szklanki czerwonego wytrawnego wina

Sos szpinakowy:
2 opakowania mrożonego, rozdrobnionego szpinaku
1 serek homogenizowany naturalny, najlepiej Bieluch
1 opakowanie tartego parmezanu
1 duży ząbek czosnku
gałka muszkatołowa 

Sos beszamelowy:
50g masła
pół szklanki mąki
0,5l mleka
sól 
pieprz
gałka muszkatołowa

Ponadto:
opakowanie blatów do lasagne
40dag startego sera żółtego

Sos mięsny:
Na patelni rozgrzać łyżkę oleju i łyżeczkę masła. Na rozgrzane tłuszcze wrzucić mięso. Smażyć do zrumienienia. Na patelnię z mięsem wlać mleko. Smażyć, mieszając od czasu do czasu, aż całe mleko się wchłonie. Wlać czerwone wino i znowu smażyć, aż całe wino się wchłonie. Mięso przerzucić do garnka. Na czystej patelni rozgrzać pozostałe olej i masło. Wrzucić pokrojoną w kostkę cebulę, smażyć chwilę, aż się zeszkli, dodać umyte i pokrojone w półplasterki pieczarki. Smażyć, aż pieczarki odparują i zaczną wydzielać przyjemny aromat. Cebulę z pieczarkami przerzucić do garnka z mięsem. Wlać przecier pomidorowy oraz pomidory z puszki, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek. Całość doprowadzić do wrzenia, doprawić do smaku solą, pieprzem cayenne, bazylią i oregano. Dusić przez 15 minut na wolnym ogniu. Odstawić.

Sos szpinakowy:
Szpinak rozmrozić. Dodać serek homogenizowany, parmezan i przeciśnięty przez praskę czosnek. Doprawić solą i świeżo startą gałką muszkatołową (około 1/4 gałki). Chwilę podgrzewać, nie doprowadzając do wrzenia. Odstawić.

Sos beszamelowy:
Masło rozpuścić w wysokim rondelku. Na rozgrzane, lekko zrumienione masło stopniowo wsypywać mąkę, cały czas mieszając. Po dodaniu całej mąki w garnuszku powinna powstać bardzo gęsta papka. Następnie partiami dodawać mleko (każdą partię dokładnie wmieszać w papkę). Ważne jest, żeby cały czas mieszać, bo inaczej powstaną grudki. Gdy zrobi się konsystencja gęstego ciasta, dodać całe mleko i energicznie rozmieszać. Nie przerywając mieszania, sos doprowadzić do wrzenia, gotować aż zgęstnieje do konsystencji gęstej śmietany (jeśli będzie za gęsty można dodać jeszcze trochę mleka). Zestawić z ognia, doprawić solą, pieprzem i świeżo startą gałką muszkatołową (około 1/4 gałki). Odstawić.

Przygotowanie lasagne:
Piekarnik rozgrzać do 180*C. 
Na dno prostokątnej blaszki wylać trochę sosu beszamelowego (tak aby przykryć całe dno).
Ułożyć surowe blaty do lasagne, tak aby na siebie nie zachodziły, ale żeby też nie było przerw. Na blaty znowu wylać sos beszamelowy, dokładnie je pokrywając. Na to wyłożyć połowę sosu mięsnego. Na mięso znowu idą blaty lasagne i sos beszamelowy. Następnie wyłożyć połowę sosy szpinakowego i znowu blaty. I tak do wyczerpania składników. Powinno to wyglądać tak: beszamel - blaty - beszamel - mięso - blaty - beszamel - szpinak - blaty - beszamel - mięso - blaty - beszamel - szpinak - blaty - beszamel. Wierzch dokładnie posypać startym serem żółtym.
Blachę z lasagne wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez godzinę.

Idealnie pasuje do tego sałata lodowa z pomidorkami koktajlowymi, płatkami parmezanu i sosem z cytryny i oliwy.

Smacznego! :D




Grzanki serowe z chorizo

No ładnie, to już prawie rok od ostatniego wpisu... Najwyższy czas się reaktywować bloga, bo niedługo sama o nim zapomnę. ;) Nazbierało się już trochę zdjęć i przepisów, a cały czas dochodzą nowe...

Dziś coś szybkiego i łatwego - grzanki z masą serową i chorizo. Bardzo fajna gorąca przekąska na imprezę. 



Grzanki serowe z chorizo
2 długie bagietki
50g sera żółtego typu ementalskiego
100g chorizo, pokrojone w cienkie plasterki
125g majonezu
1 łyżka koncentratu pomidorowego
1 łyżeczka ostrej musztardy
2 ząbki czosnku
szczypta pieprzu cayenne

Piekarnik rozgrzać do 220*C, grzanie góra/dół (lub 200*C, grzanie z termoobiegiem).
Majonez, koncentrat pomidorowy i musztardę wymieszać w misce. Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, doprawić pieprzem cayenne. Dodać chorizo oraz starty na tarce ser żółty.
Bagietki pokroić w ukośne kromki. Na każdą kromkę wyłożyć porcję masy.
Grzanki ułożyć na ruszcie piekarnika (pod ruszt wsunąć blachę, bo masa serowa będzie skapywać), wsunąć do gorącego piekarnika i zapiekać 5-7 minut, lub do czasu gdy masa będzie ładnie zrumieniona.

Smacznego! :)

piątek, 23 marca 2012

Puszysty sernik z masą kajmakową

Dzisiaj znowu na słodko. :) Jako, że od jakiegoś czasu jestem na diecie, to ostatnio u mnie w domu są głównie ciasta... ;) Rodzina usatysfakcjonowana, a ja ćwiczę silną wolę... ;D
Nigdy nie byłam specjalną fanką serników, ale ten mnie urzekł od pierwszego kęsa (jeszcze sprzed diety oczywiście ;D).




Puszysty sernik z masą kajmakową (składniki na tortownicę 28cm)
1 opakowanie (225g) ciasteczek Digestive
70g masła
1 łyżeczka zmielonego cynamonu
1kg mielonego twarogu
8 jajek (rozmiar M)
1 szklanka drobnego cukru
2 cukru waniliowe
1 budyń śmietankowy bez cukru
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
0,5 kostki margaryny
1 puszka gotowej masy kajmakowej
1/2 gorzkiej czekolady lub
50g płatków migdałowych


Tortownicę nasmarować tłuszczem.
Ciasteczka Digestive pokruszyć w moździerzu lub zmiksowac w blenderze, przesypać do miski, dodać cynamon. Masło rozpuścić w rondelku. Wlać do miski z ciasteczkami, wymieszać do uzyskania konsystencji mokrego piasku. Masę ciasteczkową przesypać do tortownicy, dokładnie rozprowadzić po dnie i mocno uklepać, żeby powstał zbity spód.
Piekarnik nastawić na 170*C na grzanie góra-dół.
Margarynę do masy serowej stopić w rondelku, odstawić do przestudzenia.
Całe jajka, cukier i cukier waniliowy dodać do misy miksera. Ubijać na wysokich obrotach aż zbieleją i podwoją swoją objętość. Zmniejszyć obroty, dodawać po łyżce twaróg, miksować do uzyskania gładkiej masy. Budyń i proszek do pieczenia przesiać do miski, wymieszać łyżką. Dolać przetudzoną margarynę i jeszcze raz wszystko dokładnie wymieszać. Masa wychodzi dość rzadka, ale taka ma być. :)
Gotową masę przelać do tortownicy. Wstawić do piekarnika i piec 50 minut. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i lekko wysunąć sernik. Pozostawić tak na jakieś 10-15 minut. Następnie wyjąć z piekarnika i zostawić do wystudzenia w temperaturze pokojowej.
Masę kajmakową przełożyć z puszki do garnuszka, dodać łyżkę masła, podgrzewać na maleńkim ogniu, cały czas mieszając, aż masło się rozpuści, a masa uzyska jedwabistą konsystencję.
Gotową masę wylać na ostudzony sernik.
Sernik można przybrać na dwa sposoby - czekoladą lub płatkami migdałowymi.
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, uważając żeby sie nie przypaliła, bo sie zważy. Na masie kajmakowej łyżeczką zrobić niewielkie kleksy z rozpuszczonej czekolady. Wykałaczką połączyć kleksy ze sobą, tworząc fantazje wzory.
LUB
Płatki migdałowe uprażyć na suchej patelni, aż sie leciutko zezłocą. Ostudzonymi płatkami posypać wierzch sernika (pokryty masą kajmakową).
Gotowy sernik wstawić na kilka godzin do lodówki.


UWAGA!: Po upieczeniu sernik wydaje się jeszcze płynny. Tak ma być! W trakcie studzenia pięknie się zsiądzie. :)


Smacznego! ;)

środa, 14 marca 2012

Deser budyniowy z figami duszonymi w winie

Uffff, trochę czasu minęło od ostatniego wpisu... Jakoś za każdym razem, jak już już maiłam zasiąść do komputera, coś (a głównie mały ktoś) odwracało moją uwagę. :)
Za to nazbierało się trochę zdjęć i przepisów. :D
Dzisiaj deser, który wymyśliłam naprędce na ostatnich wakacjach. Obok naszego apartamenu rosło drzewo figowe i akurat był sezon na figi. Deser bardzo prosty i bardzo pyszny! Jak widać na załączonym obrazku, smakował nie tylko ludziom... :)



Budyniowy deser z winnymi figami (składniki dla 4 osób)
1 opakowanie ciasteczek Amaretti
1 budyń waniliowy bez cukru
1-2 łyżki cukru
0,5 l mleka
12 świeżych fig
150ml czerwonego wytrawnego wina
4 łyżki jasnego miodu
1 czubata łyżeczka cynamonu


Przygotować 4 niskie szklanki (najlepiej takie, jak do whisky).
Na patelnię wlać wino, zagotować, dodać miód i cynamon. Gotować na wolnym ogniu, aż płyn się zredukuje i trochę zgęstnieje. Figi umyć i pokroić na ćwiartki, dodać do wina z miodem, gotować około 5-7 minut, aż figi wchłoną płyn i lekko się rozpadną.
Budyń przyrządzić wg. przepisu na opakowaniu. Odstawić, żeby lekko przestygł.
Pokruszyć ciasteczka Amaretti na grube kawałki.
Na dno każdej szklanki wsypać porcję ciasteczek, na to wyłożyć porcję budyniu, a na wierzch uduszone figi.
Przepyszne zarówno na ciepło, od razu po przygotowaniu, jak i po schłodzeniu w lodówce. :)


Smacznego! :D