niedziela, 10 lutego 2013

Grzanki serowe z chorizo

No ładnie, to już prawie rok od ostatniego wpisu... Najwyższy czas się reaktywować bloga, bo niedługo sama o nim zapomnę. ;) Nazbierało się już trochę zdjęć i przepisów, a cały czas dochodzą nowe...

Dziś coś szybkiego i łatwego - grzanki z masą serową i chorizo. Bardzo fajna gorąca przekąska na imprezę. 



Grzanki serowe z chorizo
2 długie bagietki
50g sera żółtego typu ementalskiego
100g chorizo, pokrojone w cienkie plasterki
125g majonezu
1 łyżka koncentratu pomidorowego
1 łyżeczka ostrej musztardy
2 ząbki czosnku
szczypta pieprzu cayenne

Piekarnik rozgrzać do 220*C, grzanie góra/dół (lub 200*C, grzanie z termoobiegiem).
Majonez, koncentrat pomidorowy i musztardę wymieszać w misce. Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, doprawić pieprzem cayenne. Dodać chorizo oraz starty na tarce ser żółty.
Bagietki pokroić w ukośne kromki. Na każdą kromkę wyłożyć porcję masy.
Grzanki ułożyć na ruszcie piekarnika (pod ruszt wsunąć blachę, bo masa serowa będzie skapywać), wsunąć do gorącego piekarnika i zapiekać 5-7 minut, lub do czasu gdy masa będzie ładnie zrumieniona.

Smacznego! :)

piątek, 23 marca 2012

Puszysty sernik z masą kajmakową

Dzisiaj znowu na słodko. :) Jako, że od jakiegoś czasu jestem na diecie, to ostatnio u mnie w domu są głównie ciasta... ;) Rodzina usatysfakcjonowana, a ja ćwiczę silną wolę... ;D
Nigdy nie byłam specjalną fanką serników, ale ten mnie urzekł od pierwszego kęsa (jeszcze sprzed diety oczywiście ;D).




Puszysty sernik z masą kajmakową (składniki na tortownicę 28cm)
1 opakowanie (225g) ciasteczek Digestive
70g masła
1 łyżeczka zmielonego cynamonu
1kg mielonego twarogu
8 jajek (rozmiar M)
1 szklanka drobnego cukru
2 cukru waniliowe
1 budyń śmietankowy bez cukru
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
0,5 kostki margaryny
1 puszka gotowej masy kajmakowej
1/2 gorzkiej czekolady lub
50g płatków migdałowych


Tortownicę nasmarować tłuszczem.
Ciasteczka Digestive pokruszyć w moździerzu lub zmiksowac w blenderze, przesypać do miski, dodać cynamon. Masło rozpuścić w rondelku. Wlać do miski z ciasteczkami, wymieszać do uzyskania konsystencji mokrego piasku. Masę ciasteczkową przesypać do tortownicy, dokładnie rozprowadzić po dnie i mocno uklepać, żeby powstał zbity spód.
Piekarnik nastawić na 170*C na grzanie góra-dół.
Margarynę do masy serowej stopić w rondelku, odstawić do przestudzenia.
Całe jajka, cukier i cukier waniliowy dodać do misy miksera. Ubijać na wysokich obrotach aż zbieleją i podwoją swoją objętość. Zmniejszyć obroty, dodawać po łyżce twaróg, miksować do uzyskania gładkiej masy. Budyń i proszek do pieczenia przesiać do miski, wymieszać łyżką. Dolać przetudzoną margarynę i jeszcze raz wszystko dokładnie wymieszać. Masa wychodzi dość rzadka, ale taka ma być. :)
Gotową masę przelać do tortownicy. Wstawić do piekarnika i piec 50 minut. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i lekko wysunąć sernik. Pozostawić tak na jakieś 10-15 minut. Następnie wyjąć z piekarnika i zostawić do wystudzenia w temperaturze pokojowej.
Masę kajmakową przełożyć z puszki do garnuszka, dodać łyżkę masła, podgrzewać na maleńkim ogniu, cały czas mieszając, aż masło się rozpuści, a masa uzyska jedwabistą konsystencję.
Gotową masę wylać na ostudzony sernik.
Sernik można przybrać na dwa sposoby - czekoladą lub płatkami migdałowymi.
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, uważając żeby sie nie przypaliła, bo sie zważy. Na masie kajmakowej łyżeczką zrobić niewielkie kleksy z rozpuszczonej czekolady. Wykałaczką połączyć kleksy ze sobą, tworząc fantazje wzory.
LUB
Płatki migdałowe uprażyć na suchej patelni, aż sie leciutko zezłocą. Ostudzonymi płatkami posypać wierzch sernika (pokryty masą kajmakową).
Gotowy sernik wstawić na kilka godzin do lodówki.


UWAGA!: Po upieczeniu sernik wydaje się jeszcze płynny. Tak ma być! W trakcie studzenia pięknie się zsiądzie. :)


Smacznego! ;)

środa, 14 marca 2012

Deser budyniowy z figami duszonymi w winie

Uffff, trochę czasu minęło od ostatniego wpisu... Jakoś za każdym razem, jak już już maiłam zasiąść do komputera, coś (a głównie mały ktoś) odwracało moją uwagę. :)
Za to nazbierało się trochę zdjęć i przepisów. :D
Dzisiaj deser, który wymyśliłam naprędce na ostatnich wakacjach. Obok naszego apartamenu rosło drzewo figowe i akurat był sezon na figi. Deser bardzo prosty i bardzo pyszny! Jak widać na załączonym obrazku, smakował nie tylko ludziom... :)



Budyniowy deser z winnymi figami (składniki dla 4 osób)
1 opakowanie ciasteczek Amaretti
1 budyń waniliowy bez cukru
1-2 łyżki cukru
0,5 l mleka
12 świeżych fig
150ml czerwonego wytrawnego wina
4 łyżki jasnego miodu
1 czubata łyżeczka cynamonu


Przygotować 4 niskie szklanki (najlepiej takie, jak do whisky).
Na patelnię wlać wino, zagotować, dodać miód i cynamon. Gotować na wolnym ogniu, aż płyn się zredukuje i trochę zgęstnieje. Figi umyć i pokroić na ćwiartki, dodać do wina z miodem, gotować około 5-7 minut, aż figi wchłoną płyn i lekko się rozpadną.
Budyń przyrządzić wg. przepisu na opakowaniu. Odstawić, żeby lekko przestygł.
Pokruszyć ciasteczka Amaretti na grube kawałki.
Na dno każdej szklanki wsypać porcję ciasteczek, na to wyłożyć porcję budyniu, a na wierzch uduszone figi.
Przepyszne zarówno na ciepło, od razu po przygotowaniu, jak i po schłodzeniu w lodówce. :)


Smacznego! :D

środa, 26 października 2011

Zielone curry z kurczaka

Dzisiaj powrót do mojej ulubionej kuchni, czyli kuchni tajskiej. Za oknem brzydko i ponuro, aż się nie chce z domu wychodzić. Idealny moment na szaleństwa kulinarne. A kuchnia tajska jest wprost stworzona na taką pogodę. Egzotyczne przyprawy smakiem i aromatem przypominają o minionych wakacjach. Pasta curry rozgrzewa, gdy na zewnątrz zimno i mokro. A mleczko kokosowe przywodzi na myśl drinki z palemką... ;)
Wystarczy położyć się na sofie z talerzem pysznego curry, włączyć płytę z szumem morza, zamknąć oczy, uruchomić wyobraźnię i można się poczuć prawie jak na egzotycznej wyspie... ;D



Zielone curry z kurczaka z groszkiem cukrowym, czerwoną papryką, pędami bambusa i mango (składniki dla 4 osób)
1 pierś z kurczaka
pół opakowania groszku cukrowego
1 czerwona słodka papryka
1 puszka pędów bambusa w plastrach
1 średnio dojrzałe mango
5 szalotek
3 łyżki oleju 
1 płaska łyżka zielonej pasty curry
1 puszka mleczka kokosowego
1 puszka śmietanki kokosowej
2 trawy cytrynowe
7 liści limonki kaffir
korzeń galangalu (około 5cm)
2 łyżki sosu rybnego
1 łyżka brązowego cukru
skórka i sok z 1 limonki
pęczek kolendry
2 szklanki ryżu jaśminowego
sól

Ryż wrzucić do garnka, zalać 3 szklankami zimnej wody (na 1 porcję ryżu - 1,5 porcji wody), posolić i na dużym ogniu szybko doprowadzić do wrzenia (bez przykrycia). Przykryć, zmniejszyć ogień i dusić, nie odkrywając, przez 15 mniut. Następnie zdjąć z ognia i odstawić na kolejne 10 minut (nadal nie odkrywając).
W woku lub głębokiej patelni rozgrzać olej. Dodać posiekane szalotki, chwilę podsmażyć. Dodać  pastę curry, smażyć przez 1 minutę, cały czas mieszając. Dodać pokrojonego w kostkę kurczaka, smażyć aż mięso ze wszystkich stron będzie lekko rumiane. Dolać mleczko i śmietankę kokosową, dokładnie wymieszać. Groszek cukrowy poprzekrajać na pół. Trawę cytrynową rozgnieść, żeby uwolnić aromat. Galangal obrać i pokroić w plasterki. Do woka wrzucić groszek cukrowy, pędy bambusa, liście limonki kaffir, trawę cytrynową i galangal. Zmniejszyć ogień i dusić pod przykryciem 10 minut, mieszając od czasu do czasu. Dodać pokrojoną w kostkę paprykę. Dusić przez kolejne 5 minut. Po tym czasie wyjąć trawę cytrynową, liście limonki kaffir i plastry galangalu. Dodać pokrojone w kostkę mango, sos rybny, cukier brązowy oraz skórkę i sok z limonki. Dusić jeszcze 5 minut. Na koniec posypać posiekaną świeżą kolendrą.
Podawać z ryżem jaśminowym.

Smacznego! :D

wtorek, 25 października 2011

Zupa-krem z dyni z imbirem, kardamonem, mlekiem kokosowym i świeżą kolendrą

Uwielbiam dynię pod każdą postacią. Czy to jest dynia marynowana, czy ciasto dyniowe, czy zupa dyniowa czy nawet zwykle pure z dyni z masełkiem. :)
Zbliża się Halloween i pewnie część z Was będzie wydrążać dynie, żeby zrobić z nich "przerażające" świeczniki. :) No i tu się zawsze pojawia problem - co zrobić z miąższem? Ja proponuję część udusić, zmiksować i zawekować (będzie na zimę jak znalazł), a z reszty zrobić zupę dyniową. Ale nie taką zwykłą - rosołek, pure dyniowe i gotowe. O nie, nie, to by było za łatwe. :) Nie oznacza to wcale, że zupa, którą Wam dziś przedstawię będzie trudna. Będzie tylko wymagać większej ilości składników. ;))) Jest prosta w wykonaniu, pięknie wygląda, a do tego super rozgrzewa. Ze względu na swój piękny słoneczny kolor i wlaściwośći "grzewcze" jest wprost idealna na zimne, szare i mokre dni. :)



Zupa-krem z dyni z imbirem, kardamonem, mlekiem kokosowym i świeżo siekaną kolendrą (składniki dla 4 osób)
1/4 obranej i oczyszczonej dyni
1 obrana marchew
2 ząbki czosnku
2 łyżki masła
1 łyżka oliwy
400ml bulionu warzywnego
200ml mleka kokosowego
100ml białego wytrawnego wina
100ml soku pomarańczowego
1 łyżeczka pasty sambal oelek
2 łyżki prażonych pestek dyni
kilka gałązek świeżej kolendry
łyżka oleju z pestek dyni
mielony kardamon
mielone curry
mielony imbir
sól i czarny pieprz do smaku

Dynię i marchew pokroić w kostkę, wrzucić do garnka z rozgrzaną oliwą połączoną z masłem, chwilę podsmażyć i dodać posiekany czosnek. Całość zalać bulionem, mlekiem kokosowym, białym winem oraz sokiem pomarańczowym i gotować do momentu, aż warzywa będą miękkie. Zupę doprawić solą, pieprzem, kardamonem, curry, imbirem i pastą sambal oelek, a następnie dokładnie zmiksować i przecedzić przez sito. Gorącą zupę przelać do bulionówek, pospać posiekaną kolendrą i pestkami dyni, skropić olejem z pestek dyni. 

Smacznego! :D


środa, 14 września 2011

Grecki obiad (kleftiko, choriatki i tzatziki)

Niedawno wróciłam z wakacji, które spędziłam z grupą przyjaciół w Chorwacji. Jako kucharka z zamiłowania, zobowiązałam się przygotowywać obiady dla całej grupy. A grupa do tych obiadów nie była mała - 11 osób dorosłych i 5 dzieci. :)))
Którejś nocy przyśniło mi się danie z ciasta filo i mięsa mielonego (tak, wiem, to nie jest normalne). :))) Rano po przebudzeniu, wpisałam w google "ciasto filo z mięsem" i wyskoczyło "Kleftiko". W ten sposób powstał pomysł na obiad po grecku. :))) W skład obiadu wchodziło właśnie kleftiko, choriatiki (czyli nasza sałatka grecka) i tzatziki.




Obiad po grecku (składniki dla 4 osób)
Kleftiko
600g mielonej cielęciny (w oryginalnym przepisie jest jagnięcina krojona w kostkę)
4 średnie ziemniaki
2 marchewki
1 duża cebula
garść fasolki szparagowej
2 ząbki czosnku
4 plastry fety
1 duży pomidor bez skóry
sok z 1/2 cytryny
50ml białego wina
oliwa z oliwek
2 łyżki przyprawy do kuchni greckiej Kamis
8 kwadratów ciasta filo 40x40cm
4 łyżki masła
Choriatiki wg. BiBi
pół sałaty lodowej lub kapusty pekińskiej
2 pomidory
1 długi ogórek
1 mała czerwona cebula
1 czerwona papryka
mały słoiczek drylowanych zielonych oliwek
200g fety
oliwa z oliwek
biały ocet winny 
1 czubata łyżeczka musztardy
1 łyżeczka miodu
sól
pieprz
Tzatziki
1 duży jogurt bałkański
1 długi ogórek
3 ząbki czosnku
sól
pieprz

Tzatziki
Jogurt bałkański przełożyć do miseczki. Ogórka obrać ze skóry, zetrzeć na tarce o grubych oczkach, odcisnąć sok i wrzucić do jogurtu. Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, doprawić solą i pieprzem. Dokładnie wymieszać i odstawić na czas przygotowania kleftiko, aby jogurt "przegryzł" się z czosnkiem.
Kleftiko
Ciasto filo rozmrozić w temperaturze pokojowej.
Mięso włożyć do miski, posypać przyprawą do kuchni greckiej Kamis, dodać wino, sok z cytryny i 2 łyżki oliwy.Wszystko dokładnie wymieszać i odstawić do lodówki na minimum 2 godziny (może być nawet do następnego dnia).
Marchewki pokroić wzdłuż na pół, a następnie w "plasterki". Z fasolki szparagowej poodcinać końce. Fasolkę umyć i pokroić w 2cm kawałki. Marchewkę i fasolkę blanszować przez 5 minut w osolonej wodzie, odcedzić. Na patelni rozgrzać oliwę i podsmażyć na niej przez 10 minut marchewkę z fasolką. Warzywa zdjąć z patelni i odstawić do ostudzenia.
Na tej samej patelni rozgrzać ponownie oliwę, wrzucić mięso i smażyć chwilę, aż zbrązowieje. Dodać posiekany drobno czosnek, posolić do smaku, odstawić.
Ziemniaki obrać, pokroić w średnią kostkę i usmażyć na patelni w bardzo gorącym oleju przez 3-4 minuty. Osączyć z oleju, odstawić.
Pomidora pokroić w grube plastry.
Masło stopić w garnuszku, odstawić.
Na każdą sakiewkę będą potrzebne dwa płaty filo. Na blacie położyć pierwszy płat filo, posmarować stopionym masłem, na nim położyć drugi płat filo (przekręcony jakby o 45* w stosunku do pierwszego) i też posmarować go stopionym masłem. Na środku położyć 1/4 mięsa, ziemniaków i marchewki z fasolką. Na górze położyć plaster pomidora i pokruszony 1 plaster fety. Brzegi ciasta polączyć i skręcić tak, aby utworzyły sakiewkę. Całość posmarować stopionym masłem.
Piekarnik rozgrzać do 200*C. Gotowe sakiewki ustawić na natłuszczonej blaszce i wstawić do piekarnika. Piec około 60 minut. Sakiewki powinny się pięknie zrumienić. Podawać na gorąco, od razu po upieczeniu.
Sałatka grecka
Warzywa umyć i osuszyć. Sałatę porwać na duże kawałki. Pomidora pokroić w grubą kostkę. Ogórka przekroić wzdłuż na 4 części i pokroić w grubsze "plasterki". Z papryki usunąć pestki i pokroić ją w grubą kostkę. Cebulę obrać, przekroić wzdłuż na ćwiartki, a te pokroić w piórka. Wszystkie warzywa wrzucić do dużej miski, dodać oliwki i dokładnie wymieszać. 
Oliwę wymieszać z octem winnym w stosunku 1:1, dodać musztardę, miód, sól i pieprz. Dokładnie wymieszać. Tuż przed podaniem na stół sałatkę zalać sosem, dokładnie wymieszać i rozłożyć do salaterek (ja, z braku zastawy, serwowałam sałatkę na jednym talerzu z kleftiko). Na wierzchu położyć plaster fety.
Upieczone kleftiko wyjąć na talerz, obok nałożyć porcję tzatziki. Serwować z sałatką choriatiki.

Smacznego! :)

Tarta kokosowa z mango i gorąca tarta czekoladowa z bezą

No, wakacje się skończyły i najwyższy czas wziąć się do roboty... ;)))
Trzy lata temu, w sierpniu, u jednej z moich przyjaciółek spotkała się grupa fantastycznych kobiet aby poplotkować, zjeść coś pysznego, napić się czegoś dobrego i obejrzeć film "Karmel".  Skończyło się na wspólnym oglądaniu "Lejdis". ;D Od tamtego czasu powstała tradycja. Co roku, w sierpniu, spotykamy się aby uczcić to pierwsze spotkanie. Skład się nam trochę zmienił, ale od dwóch lat jest już stały. :D To, co się nie uległo zmianie i towarzyszy nam przy każdej "rocznicy" to pyszne jedzenie, wino i film "Lejdis". ;D
W tym roku poprosiłam mamę, aby na spotkanie użyczyła nam swojego ogródka. :) Każda z Lejdis przywiozła oczywiście coś przepysznego. Ja tym razem, wyjątkowo, zdecydowałam się na przygotowanie czegoś na słodko. I tak powstały dwie tarty. Jedna - kokosowa z nutką egzotycznego mango. Druga - serwowana na gorąco, ukrywająca pod chrupiącą bezą płynną czekoladę. Mniam... :)))




Kruche ciasto (przepis wspólny dla obu tart)
250g mąki pszennej
65g drobnego cukru
1/4 łyżeczki soli
150g masła, schłodzonego i pokrojonego w kostkę
1 duże jajko
2 płaskie łyżki śmietany kremówki


Mąkę, cukier i sól wsypać do dużej miski (żeby było łatwo wyrabiać). Dodać rozdrobnione masło i całość siekać nożem, aż wszystkie składniki będą przypominać pokruszony chleb.
Do produktów sypkich wbić jajko, dodać śmietanę, przemieszać drewnianą łyżką, aby wchłonęły część mąki i zagnieść ciasto.
Gotowe ciasto ułożyć na folii spożywczej, rozgnieść na placek o średnicy około 20cm i zawinąć w folię. Włożyć do lodówki na około 60 minut.
Formę do tart natłuścić i wysypać bułką tartą lub mąką krupczatką.
Ciasto wyjąć z lodówki, rozwinąć z folii, oprószyć mąką z obu stron, ułożyć na nowym kawałku folii spożywczej, przykryć drugim kawałkiem folii i rozwałkować na grubość 3 mm i około 33cm średnicy. Podczas wałkowania unosić od czasu do czasu folię i podsypywać mąką, żeby ciasto się nie przykleiło.
Z rozwałkowanego ciasta zdjąć górną warstwę folii, ciasto nawinąć na oprószony mąką wałek. Ciasto przenieść nad blachę, zrolować z wałka i docisnąć palcami do brzegów i dna formy.
Ciasto w formie przykryć folią aluminiową i obciążyć ziarnami fasoli (powinny sięgać na wysokość boków tarty). Tak przygotowane ciasto wstawić do nagrzanego do 200*C piekarnika. Piec 10 minut, po czym zmniejszyć temperaturę do 190*C i piec jeszcze 5-10 minut. Po tym czasie zdjąć z ciasta folię aluminiową z fasolą i piec ciasto jeszcze 5-10 minut, do uzyskania lekko złocistego koloru.
Ciasto wyjąć z piekarnika i odstawić na czas przygotowania nadzienia.




Tarta kokosowa z mango
4 duże jajka
375g drobnego cukru
250g mascarpone
180ml mleka kokosowego
300g wiórków kokosowych
2 świeże owoce mango, pokrojone wzdłuż na plasterki


Jajka utrzeć z cukrem na lekką i puszystą masę. Dodać serek mascarpone, mleczko kokosowe i wiórki. Wymieszać łyżką. Gotowy krem przełożyć na upieczony spód. Pokrojone plastry mango ułożyć na masie jak na zdjęciu powyżej. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180*C i piec około 40 minut, aż masa uzyska piękny, złoty kolor.
Upieczoną tartę wyjąć z piekarnika, ostudzić do temperatury pokojowej a następnie włożyć do lodówki na minimum godzinę.




Tarta czekoladowa z bezą
200g ciemnej czekolady
90ml śmietany kremówki
łyżeczka olejku waniliowego
90g miękkiego masła
250g cukru
5 żółtek 
4 białka 
100g mielonych migdałów


Czekoladę połamać, wymieszać ze śmietaną i olejkiem waniliowym, stopić w kąpieli wodnej, wymieszać i odstawić do przestygnięcia.
Masło utrzeć do białości ze 100g cukru. Cały czas ubijając, dodać po kolei żółtka i przestudzoną czekoladę. Dosypać migdały i dokładnie wymieszać.
Gotowy krem przełożyć łyżką na upieczony spód. Ciasto wstawić do nagrzanego do 180*C piekarnika i piec przez 10 minut.
Białka ubić na sztywną pianę, stopniowo dodawać pozostały cukier - piana powinna być lśniąca i sztywna.
Pianę z białek wylać na ciasto i piec jeszcze przez 5 minut w 180*C. Następnie temperaturę zmniejszyć do 130*C i piec przez kolejne 20 minut.
Tartę podawać na ciepło. 


SMACZNEGO!!! ;D